Casa de Vida „Dom Życia”
1 391 000.
Znaczna część mieszkańców to kapłani.
Casa de Vida to jedno z najstarszych miast archipelagu natejskiego, położone nad brzegiem rozległego jeziora i splecione z siecią rzek. Stanowi jednocześnie stolicę dystryktu Grandes Planícies. Choć znacząco ustępuje innym ośrodkom miejskim pod względem politycznym, jest niekwestionowanym filarem przemysłowym i religijnym regionu. Miasto słynie z rzemiosła — zwłaszcza z produkcji tkanin, szkutnictwa i wydobycia mithrilu, kryształów i klejnotów — a jego duchowe znaczenie umacnia rola centrum kultu Śmierci.
Tutejsza architektura to najczęściej niewysokie, kamienne, ceglane bądź gliniane budynki o płaskich dachach, malutkich oknach (pozbawionych szyb) i bielonych ścianach. Często zdobione są azulejo z motywami inspirowanymi morzem lub roślinnością, a także terakotą w różnych odcieniach niebieskiego. Z kolei ważniejsze budynki, rezydencje i budowle sakralne bywają imponujące — wysokie, o strzelistych kolumnach i dachach zdobionych kopułami. Charakterystyczne od wieków są tutaj misterne, „koronkowe” rzeźbienia w kamieniu, którymi najzamożniejsi pokrywają niemal całe fasady swych pałaców i ażurowe panele — maszrabijje — przysłaniające okna i balkony.
Casa de Vida po wydarzeniach Końca Ery stałaby się obrazem katastrofy i masakry, gdyby nie Bruxy. W trakcie starć potwory weszły niemal bez przeszkód w wewnętrzne mury miasta, wykorzystując jego nikłą obronność. Podczas Bitwy o Dom, jak nazywa się ostateczną, dramatyczną defensywę, zginął panujący Tetrarcha wraz ze swoim synem. Uchodząca nadzieja powróciła wraz z potężną Bruxą — Mafaldą Texeirą, która przybyła z odsieczą, prowadząc inne maginie. To dzięki niej udało się utrzymać ostatnią linię obrony Casa de Vida — miasta, które stało się magicznym ośrodkiem Natei. Kult Śmierci urósł tu do potężnych rozmiarów, do tego stopnia, że niektórzy kapłani są w stanie dyktować warunki tym, którzy mają duże pieniądze, a nawet pozycję w gardunie. To swoisty ewenement na mapie Tetrarchii Natejskiej. Sama Mafalda, która mimo niewielkiego doświadczenia, ale dzięki wielkiej sile i popularności, została Tetrarchinią. Zawarła porozumienie i sojusz handlowy z Cidade de Pedra. Casa de Vida potrzebowała kamienia, a z kolei Lazaro Borgez (Tetrarcha Cidade de Pedra) potrzebował drewna na budowę łodzi — alians zdawał się naturalny.
Obowiązkowe nabożeństwa oraz religijny charakter miasta sprawiają, że z jednej strony obywatele czują się bezpiecznie pod opieką bóstw, a z drugiej zaczynają niepokoić się zbyt dużym wpływem Brux w regionie, a także coraz bardziej odważnymi praktykami okultystycznymi. Nie pomaga w niczym fakt, że z miasta znikają ludzie, co jest coraz bardziej zauważalne, a straż pozostaje bezsilna. Mimo to, podróżnicy i pielgrzymi z różnych zakątków Natei próbują tu dotrzeć: po pierwsze z powodu Labiryntu Pamięci, po drugie do Świątyni Śmierci, a po trzecie ze względu na tajemnicze ruiny, które w ostatnich miesiącach zostały odnalezione przez śmiałków czyszczących miasto z wrogich hord potworów.
Swoiste i chwilowe „cofnięcie czasu” przy Zakłóceniu sprawiło, że spod ziemi na nieprzyjaznych i trudnych terenach dystryktu wyłoniło się dużo dawnych ruin i śladów po wcześniejszych cywilizacjach. Casa de Vida wysyła regularne ekspedycje, mające za zadanie dotrzeć do odsłoniętych obiektów i je zbadać. Odbywają się także eksperymenty na pochwyconych potworach, a nikt tak nie poluje na kultystów końca, jak oddani wierni w Casa de Vida. Miasto nie straciło zatem swojego ciepła ani kolorytu.
Casa de Vida to największy ośrodek miejski dystryktu Grandes Planícies. Jego duże znaczenie wynika z połączenia funkcji religijnych, rzemieślniczych i handlowych. Położone nad rozległym jeziorem i otoczony gęstą siecią rzek, od wieków wykorzystuje swoje dogodne położenie do rozwoju transportu rzecznego. Choć nie ma dostępu do morza, regularnie obsługuje barki i łodzie kursujące do innych osad i miast śródlądowych. Jednym z głównych towarów eksportowych jest tu drewno spławiane rzekami z północy, trafiające dalej do stoczni i warsztatów regionu.
Struktura miasta opiera się na trzech pierścieniach zabudowy otaczających główne centrum religijno-administracyjne. Środkowy i zewnętrzny pierścień pełnią funkcje mieszkaniowe i przemysłowe, z wyraźnym podziałem na dzielnice o różnym przeznaczeniu — od spokojnych rejonów rezydencyjnych i klasztornych, przez zatłoczone dzielnice mieszkalne, aż po port rzeczny i stocznie.
Miasto słynie z wysokiej jakości rzemiosła. Szczególną renomą cieszą się lokalne warsztaty tkackie oraz szkutnicze zakłady z Ogrodu Masztów, produkujące łodzie i elementy wyposażenia dla całego regionu. Równolegle funkcjonują okoliczne podziemne kopalnie mithrilu, kryształów i drogocennych kamieni, nadające miastu status jednego z najważniejszych ośrodków wydobywczych.
Casa de Vida pozostaje także miejscem o dużym znaczeniu duchowym. To właśnie tutaj znajduje się główna Świątynia Śmierci, będąca celem licznych pielgrzymek. Obecność duchowieństwa, klasztorów i ogrodów medytacyjnych kształtuje charakter miasta jako centrum kultu i zadumy. Na Placu Świątynnym umiejscowiony jest obelisk teleportacyjny.
Miasto leży nieopodal terytoriów najmniej w całej wyspiarskiej części Natei przyjaznych. Miejsca takie jak Jadowite Wydmy (pełne śmiercionośnych węży) i góry Noite Eterna („Wiecznej Nocy”) są zdecydowanie niebezpieczne nawet dla doświadczonych podróżników. Z drugiej strony zachodnia część dystryktu, a w niej urokliwe Casa de Batata oraz, oczywiście, słynne Wielkie Ogrody Natejskie są przez podróżnych odwiedzane bardzo chętnie.
Grandes Planicies jest wyraźnie odmiennym regionem od pozostałych. Podczas gdy w innych częściach Natei wśród mieszkańców wyraźnie dominują Ludzie ze szczepu Cupreusów, tutaj przeważają Tenebrisowie — potomkowie rdzennej ludności. Są oni szczególnie dobrze przystosowani do życia w tutejszym, bardziej pustynnym klimacie. Różnią się też od większości Natejczyków zachowaniem i podejściem do życia — są nieco bardziej powściągliwi, choć też temperamentni. Wielu z nich wyznaje filozofię zwaną alsharizmem — od imienia historycznego kapłana Przedwiecznego Al-Alashariego, który nauczał, że wszystko to, co dzieje się na świecie, zostało z góry zaplanowane przez Stwórcę, należy więc swój los przyjmować z wdzięcznością. Z drugiej jednak strony, Ludzie, jako Pierworodni Przedwiecznego, mają być jego narzędziami i zabiegać o to, aby Plan mógł realizować się bez przeszkód. Jeśli zatem pobożnemu Człowiekowi serce podpowiada, iż ktoś postępuje wbrew Planowi, jego obowiązkiem jest usłuchać tego wewnętrznego głosu (pochodzącego, rzecz jasna, od Przedwiecznego) i z całą mocą przeciwstawić się owym bezbożnym działaniom. Czeka go za to go wielka nagroda w Alvirze, który tutaj często nazywa się Hadiqat Mudiya (Świętym Ogrodem). Alsharizm często łączy się z Kultem Śmierci, dominującym na tym obszarze.
Avenida de Gracia to malownicza dzielnica Casa de Vida, położona tuż poza ścisłym centrum miasta. Słynie z unikalnej atmosfery, w której życie toczy się wokół potężnej Świątyni Śmierci. W tym miejscu, gdzie słońce zachodzi nad złociejącymi dzwonnicami, plac ożywa dzięki straganom z egzotycznymi towarami oraz jadłodajniom.
Wokół Świątyni Śmierci mieszka duchowieństwo, a plac jest pełen kapłanów, którzy oddają się obrzędom i modlitwom. Naprzeciwko świątyni wznosi się Pałac Tetrarchy — rezydencja, w której zamieszkuje rządząca elita. Dzielnica jest zdominowana przez duchowieństwo i służbę pałacową, więc nie ma tu tradycyjnych domów mieszkalnych, a dormitoria. Centralnym punktem placu jest monumentalna rzeźba Śmierci, stanowiąca symboliczny element wierzeń mieszkańców. Wykuta z rzadkiego i magicznego kamienia czarnoksiężników figura połyskuje głębokim granatem, a jej powierzchnia mieni się tysiącami drobnych iskierek, przypominając skórę Maji — rasy, którą według wierzeń Śmierć sama powołała do istnienia.
Postać bóstwa przedstawiona została jako wysoka, smukła kobieta o wielu ramionach, z których każde unosi się w spokojnym geście. W dłoniach trzyma symbole czterech żywiołów: kryształową kulę z zaklętą wodą, płomień zamknięty w szklanej lampie, ptasie pióro oraz czarny kamień. Rzeźbę zdobią girlandy z aksamitek, składane przez wiernych jako ofiary i wyraz czci. Kwiaty te zmieniają się w zależności od sezonu i świąt, ale zawsze występują w czterech barwach żywiołów: błękitnym, czerwonym, zielonym i złotym. Ich obecność symbolizuje harmonię między Śmiercią a siłami natury, które z nią współdziałają.
Labirynt Pamięci jest zarówno celem pielgrzymek religijnych, jak i centralnym miejscem kultu zmarłych. Każdego roku, szczególnie latem, przyciąga tłumy Natejczyków, którzy przybywają oddać cześć przodkom i uczestniczyć w rytuałach upamiętniających tych, którzy odeszli. Dzielnica ta jest uważana za świętą, a Labirynt Pamięci — ogromna sieć ogrodów i zielonych korytarzy — jest jednym z najważniejszych elementów tego miejsca. W jego wnętrzu, wplecionym w roślinność, spoczywają kości zmarłych, stanowiąc symboliczną więź między żyjącymi a zmarłymi.
Pod powierzchnią labiryntu znajdują się katakumby — rozległe podziemia, gdzie we wnękach ścian poukładane są kości i czaszki starożytnych przodków, możnowładców i innych Natejczyków dość bogatych, by wykupić pochówek. Miejsce to jest jednym z najświętszych punktów w całej Natei. Dzielnica grobowców jest ściśle strzeżona; dostęp do niej mają wyłącznie kapłani, a każda próba zakłócenia spokoju tego miejsca jest surowo karana. Zniszczenie grobowców lub zakłócenie rytuałów prowadzi do dożywotniego więzienia, a ciało sprawcy nie zostaje złożone w żadnym z grobowców, co stanowi dla mieszkańców Casa de Vida najwyższą hańbę.
W tej dzielnicy znajdują się także monumentalne krypty bogatych rodzin, w tym Tetrarchów i ich krewnych. Wiele z nich jest zdobionych pozłacanymi elementami, świadczącymi o wielkim szacunku, jakim darzono zmarłych. Nie tylko rodziny u władzy, ale także ci, którzy zasłużyli się w innych częściach Tetrarchii, znajdują tu swoje miejsce spoczynku.
Dzielnica Zamożnych w Casa de Vida to elegancka i spokojna część miasta, która przyciąga wzrok swoją architekturą i starannie zaprojektowaną przestrzenią publiczną. Centralnym punktem jest Placyk De Heróis, mały, lecz pełen majestatu skwer upamiętniający sławnych awanturników, którzy zasłużyli się dla miasta. Na jego środku znajduje się fontanna w formie dumnego wojownika trzymającego włócznię, z której tryska woda.
Tuż obok Placyku De Heróis znajduje się Rua de Flores, czyli Ulica Kwiatów. To kamienna droga otoczona okazałymi kamienicami, w których mieszka zamożna część społeczności — prominentni kupcy oraz nieliczna szlachta. Ulica zasłynęła z pięknie urządzonych balkonów, które zdobione są wielobarwnymi kwiatami, takimi jak kamelie, oleandry, aloes czy lawenda.
Dzielnica Mieszkalna pełna jest wąskich uliczek i ciasnych ceglanych kamienic, które tworzą gęstą zabudowę na wzniesieniach miasta. Mieszkańcy poruszają się tu głównie pieszo, a wąskie alejki, o szerokości nieprzekraczającej rozmiarów wozu, tworzą labirynt, w którym łatwo zgubić orientację.
W sercu dzielnicy znajduje się Targ Rybny, na którym handel odbywa się dwa razy w tygodniu. Tuż obok funkcjonuje pchli targ zwany Targiem Złodziejki, przyciągający tłumy mieszkańców poszukujących tanich, używanych przedmiotów. Nie brakuje tam także szkół, które kształcą dzieci z różnych warstw społecznych, oraz karczm.
Na Rynku Marzeń — El Mercado de Sueños — działa karczma o nazwie Luna de Especias, co w Wspólnym oznacza „Przyprawowy Księżyc”. Zajmuje narożny budynek wpisany w lokalną zabudowę, z charakterystycznymi łukowatymi oknami i rzeźbionymi framugami. Wysokie, mahoniowe drzwi zdobi symbol księżyca spleciony z korzeniem mandragory.
Wewnątrz, pod zawieszonymi lampionami i zasuszonymi girlandami ziół, panuje przytulny półmrok. Goście zasiadają przy długich, drewnianych stołach, otoczeni ścianami ozdobionymi malowidłami i rękodziełem miejscowych artystów. Miejsce słynie z natejskiej kuchni i egzotycznych napojów, w których mieszają się owoce, zioła i przyprawy.
Nie ma tu kominka, niepotrzebnego przy natejskim klimacie i rozgrzewających trunkach, takich jak miejscowy rum. Wieczorami blask świec i pochodni nadaje wnętrzu przytulnego, niemal intymnego charakteru.
Z tyłu znajduje się wyjście na podwórze, skąd wnoszone są beczki z winem i piwem do chłodnej piwnicy. Sam budynek składa się z piwnicy, parteru z główną salą i szynkwasem oraz dwóch pięter z izbami na wynajem. Każde z pięter mieści cztery pokoje. Karczmą zarządza Luna — Natejka z pochodzenia, urodzona i wychowana w tej części miasta. Ma ciemne włosy, śniadą cerę i wyraziste, ciemne oczy. Twarz nosi ślady lat pracy, ale uśmiech nie traci ciepła. To ona dba o porządek, pilnuje dostaw i dogląda kuchni. Mówi się, że to dzięki niej wino smakuje lepiej, a potrawy mają więcej aromatu.
W południowej części dzielnicy znajduje się Złoty Krąg, nieoficjalna enklawa cechów rzemieślniczych. To tutaj produkuje się cenione tkaniny natejskie — barwione naturalnymi pigmentami, haftowane w symboliczne wzory. Mistrzowie jubilerstwa i grawerzy zajmują się obróbką mithrilu i klejnotów wydobywanych z okolicznych gór.
Dzielnica Stoczniowa Casa de Vida, znana jako Ogród Masztów, to serce miejskiego przemysłu szkutniczego. Miasto, otoczone licznymi rzekami i położone nad dużym jeziorem, słynie z produkcji statków, zarówno rzecznych, jak i morskich. Łodzie są obecne wszędzie — na jeziorze, rzekach, a także w samych uliczkach dzielnicy, gdzie często można zobaczyć je zastępujące drogi. Wiele z nich to łodzie mieszkalne, wykorzystywane przez biedniejszych tubylców, którzy żyją blisko stoczni, a ich codzienna praca wiąże się z naprawą statków, pleceniem lin i drobnymi usługami szkutniczymi.
Z racji funkcji centrum przemysłowego, Ogród Masztów tętni życiem przez całą dobę. Oprócz wyspecjalizowanych rzemieślników, spotyka się tam ludzi związanych z handlem wodnym i transportem. Stanowią oni najliczniejszą grupę społeczną Casa de Vida po kapłanach. Ludzie związani z Ogrodem Masztów to często prości robotnicy, którzy mimo skromniejszych warunków życia, tworzą nieodłączną część tkanki miejskiej. Ich praca w stoczni i na wodzie jest fundamentem, na którym opiera się przemysł i gospodarka miasta.
Casa de Vida opiera swój system komunikacyjny na trzech głównych filarach:
W kontekście całej wyspy prowincja ma niewielkie znaczenie militarne. Siły Casa de Vida są stosunkowo skromne i skupiają się na ochronie najważniejszych punktów miejskich. Największą zaletą strategiczną Grandes Planícies są rozległe i trudne do przebycia tereny, które miejscowi w potrzebie obrony wykorzystują przeciwko najeźdźcom.
Fortyfikacje miejskie składają się z trzech pierścieni murów.
Ulokowane zwykle na wzniesieniu, wyposażone są w drewniane brony i stanowiska strzelnicze.
W każdym miejskim dystrykcie Casa de Vida, wyznaczanym przez pierścienie murów, znajduje się inna siedziba straży. Komendy te są stosunkowo niewielkie i wyglądem zewnętrznym nie odróżniają się od innych budynków miejskich.
Tym, co wyróżnia lokalne siedziby sił zbrojnych, są łączące je podziemne korytarze, przechodzące przez miejskie katakumby. Strażnicy znają szybkie i sprawdzone drogi, którymi mogą łatwo przemieszczać się między różnymi dzielnicami miasta.