Tripleale (czyt. Triplelejl) to trio muzyków. Ale nie byle jakie i oryginalne w każdym calu! W skład wchodzą Aldefons, Alan i Alojzy.
Aldefons to wysoki, dobrze zbudowany człowiek o gęstej brodzie i łysej głowie. To on gra na, egzotycznej nawet na standardy tego kraju, natejskiej gitarrze. Chodzą słuchy, że często musi nową sobie sprawić, gdyż nie przejmuje się zbytnio i jak trzeba, to zaraz kogoś w łeb instrumentem zdzieli.
Alan zaś to Halfita, czarnowłosy i równie brodaty, co Aldefons. Ma lepkie palce, jeśli chodzi o jedzenie, bądź drobne przedmioty, więc lepiej się strzeż, gdy podchodzi blisko! Dobrze czuje rytm i na swoich bębenkach wprawnie wybija egzotyczne rytmy!
Alojzy to śpiewak, wokalista zespołu i zarazem elf. Swym melodyjnym głosem nie jednego i niejedną już oczarował. Jeśli wierzyć plotkom, jego złoty język niejednokrotnie uratował mu skórę z opresji.
Razem tworzą grupę, która nazywa się Tripelejl (może być pisane poprawnie Triple Ale albo Tripleale). Zwiedzili świat jak długi i szeroki i odkryli, że piwo w innymi języku to ale, ejl, czy jakoś tak. A wszystko zaczęło się od przypadkowego spotkania w kolonii karnej. Zaczęli gadać i tak się zakumplowali, że stworzyli zespół. A że każdy z nich to Al, a jest ich trzech (podono trzech to tripel, albo triple) no i lubią piwo, to tak też się nazwali.
Wybrali karczmę Euzebiusza jako miejsce swych koncertów, a Euzebiuszowi bardzo się ten pomysł spodobał. Nawiązała się więc trwająca już przez wiele lat współpraca.