Su Zhing urodziła się w stolicy księstwa Nostrot, Yrdis. Pochodzi z arystokratycznego, zamożnego rodu Peng. Było do przewidzenia, że skoro jest jedynaczką, wszystko będzie się koncentrować wokół tego, aby w przyszłości znalazła doskonałą partię, a dzięki małżeństwu powiększyła majątek i wzmocniła pozycję dynastii Peng. W oczach jej ojca, Hao Peng, była inwestycją, dlatego nie szczędził gryfów na to, aby odebrała należne arystokratce wykształcenie. Rodzicielka, Maoko Peng, miała ją jak najlepiej przygotować do roli żony i matki. Su, oprócz historii, heraldyki, pięknego wysławiania się, czytania i pisania, musiała uczyć się śpiewu, tańca i gry na instrumentach. Dodatkowo miała opanować sztukę kaligrafii, sztukę układania kwiatów oraz nauczyć się ceremoniału herbacianego. Su nie chciała zawieść swych rodziców ani przynieść żadnej ujmy rodowi, więc przykładała się do nauki. Rozumiała też, że to dla niej szansa na lepsze życie. Rzeczą oczywistą było, że musiała także dbać o swój wygląd.
Powiada się, że Su Peng oczarowała Li Zhinga, na długo zanim został księciem. Jej pokazowy, pełen gracji taniec z wachlarzami na pierwszym balu, kiedy została wprowadzona na salony, zachwycił wielu kawalerów. Jednak ojciec młodej panny na wydaniu nie chciał jej oddać pierwszemu lepszemu szlachcicowi. Rozpoczął się etap starań o rękę pięknej i utalentowanej artystycznie Su Peng. Cierpliwość popłaca i to czasami dosłownie, bowiem wyścig o Su wygrał Li Zhing, który był obiecującym, wykształconym i przystojnym mężczyzną z aktualnie panującej w Nostrot dynastii. Wkrótce ogłoszono zaręczyny, a po odpowiednim, zgodnym z tradycją czasie zawarto związek małżeński, który hucznie świętowano.
Młodsza o dziesięć lat Su Peng przyjęła nazwisko męża i szybko stała się popularna pośród przedstawicieli dynastii Zhing. Wysoka, o długich ciemnobrązowych włosach i brązowych oczach. Nienagannie wyglądająca sylwetka przyozdabiana była wspaniałymi sukniami podkreślającymi jej urodę. Nie tylko członkowie rodziny Zhing byli zachwyceni młodą żoną Li. Gdy stała się formalnie żoną księcia i otrzymała tytuł księżnej, jej popularność wzrosła także pośród mieszkańców Yridis i szerzej — całego księstwa. Wszyscy mówili o żonie księcia, pokładając w niej duże nadzieje. Stała się lubiana i podziwiana nie tylko za urodę i wdzięk, ale przede wszystkim za aktywność społeczną na rzecz miasta Yrdis. Szybko stała się mecenaską kultury, ponieważ starała się wspierać młodych i uzdolnionych artystów, bez względu na ich rasę i pochodzenie. Su Zhing się nie faworyzowała żadnej z ras księstwa Nostrot, dbając o zachowanie dobrych relacji z Elfami. Jak na człowieka, była mocno "proelficka", czym różniła się od księcia, który bardziej myślał i starał się o wzmocnienie pozycji Ludzi w księstwie. Księżna wspierała Ludzi, owszem, ale czyniła to tak, aby nie urazić i nie umniejszyć Elfom, zachowując harmonię w relacjach. I tak jak wpływy ludzkie i elfickie przenikały się sztuce, architekturze czy sztuce użytkowej, tak księżna dbała o jedną i drugą rasę. Była dobrą słuchaczką, taktowną i empatyczną, dlatego szybko podbiła serca mieszkańców Nostrot. To nie był przypadek, że urodzonej w miesiącu Sakhal księżnej, do gustu przypadł Dzień Pieśni Losu. Uwielbia te święto, tak jak muzykę i śpiew. Su Zhing co roku z tej okazji organizowała muzyczne biesiady, zyskując na popularności. Założyła też Akademię Sztuk Pięknych w Yrdis, dając możliwość rozwoju i zdobycia wykształcenia młodym artystom. Szybko uzyskała przydomek "Księżna Sztuki". Jednym słowem lud Nostrot ją szanował i kochał. Księżna w tym wszystkim nie zapominała o mężu, wypełniając obowiązki żony. Wspierała go także przy jego projektach, nie tylko pomagając przy organizacji misji badawczych, ale przede wszystkim doradzając przy planach Wielkiego Cudu Amarthyjskiego, czyli Koloseum.
Niestety, lata mijały nieubłaganie, a nic nie wskazywało na to, aby księżna spodziewała się upragnionego potomka. Początkowo nikt nie przywiązywał do tego większej uwagi, ale z czasem zaczęły się szerzyć plotki. Nikt nie podważał tego, że książę i księżna się miłują. Służba księżnej widziała nie raz, nie dwa, że książę przybywał do niej regularnie, nie mając żadnej metresy na boku. Niestety, bez skutku. Choć księżną badali najlepsi medycy, szamani, znachorki i uzdrowiciele, nic nie wskórali. Mieszkańcy modlili się w intencji księżnej do Athiel, Diogena i Talona razem wziętych, jak i do samego Przedwiecznego. Wszystko wskazywało jednak na to, że potomka nie będzie, chyba że zdarzy się większy cud niż ten wybudowany w Amarth. W każdym razie księżna zaczęła tracić w oczach dworzan, a coraz częściej pozwalano sobie nawet na nieme oskarżycielskie spojrzenia, pełne wyrzutu, a niekiedy nawet pogardy. Co to za kobieta, co nie może wypełnić najważniejszego ze swych powinności? Żerowały na tym dwórki, przepełnione żądzą pozbycia się księżnej, by zająć jej miejsce. Jedną z nich była Yu Lei, młoda, piękna i ambitna doradczyni księcia. Była na tyle mądra, że umiejętnie się z tym kryła, jak przystało na urodzoną intrygantkę. Tylko czas pokaże, czy uda się jej pokonać "Księżną Smutku", bo takowy nowy przydomek otrzymała księżna. Su Zhing wycofała się z życia towarzyskiego, nie zaszczycając swą obecnością już bali i innych spotkań towarzyskich. Skoncentrowała się na działalności, której poświęcała się od lat. Brzemię niewypełnienia roli żony odbiło się też na jej urodzie. Włosy miały już gdzieniegdzie srebrne pasma, a na licu odcisnęło się piętno stresu i wywieranej na niej presji. Grupa konserwatywnych Elfów, wykorzystując brak potomka w dynastii Zhing, coraz głośniej nawoływała, że to znak od bogów, że kończy się panowanie Ludzi w Nostrot i że władza ma trafić w ręce Elfów. Yridis było pod tym względem po równo podzielone i tylko czas pokaże, jak potoczą się losy tego księstwa.