
Ilytharion Maevareth znalazł się w Radzie Miasta bardziej z przypadku niż z ambicji. Wysoki, szczupły elf o niespotykanych jak na swój lud, wypłowiałych, siwych włosach i wiecznie rozmarzonych, lazurowych oczach sprawia wrażenie, jakby jego ciało zaledwie przebywało w sali obrad, a umysł wędrował gdzieś daleko — i tak właśnie jest.
Maevareth słynie z głębokiej więzi z naturą. Jego przemówienia — jeśli już je wygłasza — często pełne są odniesień do rytmu pór roku, cykli życia i piękna świata, które polityka w jego oczach zbyt często pomija. Wspiera wszelkie inicjatywy proekologiczne, niezmiennie głosuje za powstawaniem parków, ogrodów, szklanych oranżerii, ale także lazaretów i przytułków.
Zamiast politycznych intryg woli pisać wiersze — skromne, czasem naiwne, ale zawsze szczere. Jako radny uchodzi za łagodnego ekscentryka. Często odpływa myślami w trakcie burzliwych debat, a gdy wraca, potrafi zadać pytanie zupełnie nie na temat albo wypowiedzieć się z zachwytem o rysunku chmur nad Asylum.