
Primatus Diogena — najwyższa przedstawicielka kultu Diogena w Luminei. Saeliryn Arvael jest jak równanie, którego nie da się uprościć — nie dlatego, że jest zawiła, ale dlatego, że każda jej część ma znaczenie. Jako Primatus Diogena nie prowadzi, lecz wskazuje — jej rola nie polega na budzeniu wiary, lecz na stwarzaniu przestrzeni, w której myślenie staje się koniecznością. Jest bardziej filozofem niż pasterzem, bardziej architektem idei niż kapłanką. Gdy przemawia, nie głosi — poddaje świat pod wspólne rozważenie, jakby mówiła: „Spróbujmy to zrozumieć, zanim spróbujemy tym rządzić”.
Jej obecność nie onieśmiela, lecz wytrąca z automatyzmów — w jej towarzystwie zaczynasz się zastanawiać, dlaczego naprawdę myślisz to, co myślisz. Ma dar formułowania pytań, które brzmią zwyczajnie, ale otwierają głębokie szczeliny w dobrze znanym porządku. Nie oczekuje poklasku, nie szuka oporu.
Wbrew pozorom nie jest zimna — jest ciepłem, które nie dogrzewa, lecz wyciąga z letargu. Dla niej oświecenie to nie błysk światła, lecz moment, gdy ktoś po raz pierwszy przestaje się bać własnych myśli.
Ostre rysy twarzy są w niej jak wyciosane z jadeitu: spokojne, lecz silne. Spogląda ciemnozielonymi oczami, które przypominają głębiny starego lasu — nieprzeniknione, lecz pełne życia. Jej ciemnokasztanowe włosy, gładko zaczesane, bez ozdób, świadczą o wewnętrznym ładzie. Nie nosi biżuterii prócz jednego, prostego symbolu Diogena — nie jako oznaki władzy, lecz jako drogowskazu.