Tor Eochad
Tor Eochad zamieszkuje około 18 000 osób, z czego 5 000 w obrębie murów miejskich.
Większość armii stacjonuje w koszarach poza murami.
Grupy społeczne:
Tor Eochad (czyt. tor eokad) jest mało przyjemnym miejscem, ale stanowi ostoję w krainie wiatru, chłodu i wilgoci. Nie jest zbyt gościnne, a sympatię jego mieszkańców ciężko zdobyć. Nazwy jego dzielnic i wielu miejsc świadczą o ich upodobaniu do prostoty. Jest obmurowane i ma pozornie ciasną zabudowę z cegły i kamienia.
Leży na przecięciu głównych traktów Wyspy Czterech Wiatrów, na wzgórzu otoczonym nieużytkami, poznaczonymi gdzieniegdzie ledwie żywymi polami uprawnymi. Głównym źródłem pożywienia są ryby. Połowa mieszkańców para się trudnym rolnictwem, pozostali w największej części rzemiosłem. Do miasta należy również kilka pomniejszych miejscowości w okolicy. Do niedawna władzę sprawowali miejscowi piraci, wyparci przez siły Dionestu.
Jest położone w centralnej części Wyspy Czterech Wiatrów. Ma owalny kształt, dyktowany kształtem wzgórza, na którym leży. W związku z brakiem zalesienia i bogatymi pokładami gliny na Wyspie, większość budynków zbudowanych jest z cegły i kamienia, z dachami krytymi dachówką lub strzechą, zdarzają się też porządne lepianki. Zabudowa powstawała tak, by chronić mieszkańców przed wiatrem i zimnem, składa się więc głównie z długich domów lub kompleksów otaczających małe dziedzińce, parterowych i najczęściej pozbawionych okien. Ciężkie warunki życia na Wyspie nauczyły jej mieszkańców budować raz, a dobrze, dlatego też istnieje niewiele nowych obiektów. Jedną z najbardziej znamienitych budowli jest kamienno-ceglany mur obronny otaczający miasto. Woda pochodzi ze studni, opał głównie z torfowisk. Głównym źródłem pożywienia są ryby sprowadzane z wybrzeża. Jedną z najbardziej znamienitych budowli jest kamienno-ceglany mur obronny otaczający miasto. Miejscowy obelisk teleportacyjny stoi w mało wyróżniającym się miejscu Sabatu i nie wzbudza większego zainteresowania.
Miasto rozrosło się nieznacznie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat i liczy sobie około osiemnastu tysięcy mieszkańców, pozostając największym na Wyspie. W obrębie murów żyje około pięciu tysięcy dusz, a reszta jest rozsiana w pojedynczych domach i małych osadach w promieniu kilkunastu kilometrów. Niektóre z tych wsi i wiosek mają własne nazwy i mają własne władze lokalne, ale są częścią Tor Eochad zarówno administracyjnie, jak i w mentalności mieszkańców. Zwane są oficjalnie „dalekimi dzielnicami”. Rzadko też zauważa się okazywanie wyższości albo niechęci przez osoby żyjące w murach miasta wobec tych spoza nich i na odwrót, przynajmniej wynikających jedynie z miejsca zamieszkania. Na Wyspie Czterech Wiatrów życie jest trudne, a śmierć przychodzi łatwo — wszyscy jadą na jednym wózku i zdają sobie z tego sprawę. Status społeczny jednostki jest niewiele wart wobec jej czynów; szacunek w Tor Eochad zdobywa się głównie ciężką pracą.
Tor Eochad zostało założone setki lat temu przez pionierów prowadzonych przez charyzmatycznego mężczyznę, którym kierowała ponoć wizja świetlistej przyszłości. Okazał się być żądnym władzy szaleńcem, reszta przepędziła go więc, zapomniała jego imię, wybrała spośród siebie dobrego władcę i skupiła się na żmudnym, cierpliwym budowaniu podwalin pod coś większego, niż mała osada.
Kilka pokoleń później w Tor Eochad zebrał się niewielki sabat. Była to grupa złożona z kilkunastu magów, zarówno zarejestrowanych jak i guślarzy, żyjących w różnych częściach Wyspy, istniejąca od kilkudziesięciu lat dla wymiany informacji i łączenia sił w trudnym środowisku dla dobra własnego i swoich ziomków. To oni przekonali mieszkańców średniej wielkości osady, by zamienić ją wspólnie w centrum Wyspy. Magowie ci, zwani od tamtej pory Sabatnikami, przez kolejne lata włożyli w pracę nad rozbudową wiele wysiłku i wiele dla niej poświęcili, łącznie z paroma życiami. Grupa ta istnieje po dziś dzień i cieszy się niegasnącym szacunkiem.
Na Wyspie Czterech Wiatrów od zawsze kryły się pojedyncze pirackie grupy, ale od kilkunastu lat przybyło ich. Piraccy watażkowie zaczęli sprawować własne rządy, obierając jako główne siedlisko Tor Eochad, które od wieków pozostawało ważnym węzłem handlowym pomiędzy pozostałymi osadami Wyspy i domem jej najważniejszych rodzin, a w dodatku było położone z dala od wybrzeża i jednocześnie akcji antypirackich. Mieszkańcy Wyspy z początku dogadywali się z piratami, lecz rosnący ucisk z ich strony zrobił się zbyt dotkliwy. W końcu jedna z załóg rybackich, opłacona przez rodziny Tor Eochad, „zaginęła” na morzu i przekazała władcom Dionestu wieści o sytuacji i prośbę o pomoc. W odpowiedzi na to na Wyspę przybyła Shawra wraz z armią inwazyjną, która zignorowała piratów kryjących się na wybrzeżu i od razu zaatakowała Tor Eochad, zmasakrowała watażków i przejęła władzę, przysięgając swym nowym poddanym ochronę i sprawiedliwość.
Kilku tysięcy zbrojnych przyprowadzonych przez Shawrę nie dało się pomieścić za murami, nawet po oddelegowaniu większości w inne rejony Wyspy, więc postawiła murowany garnizon pod nimi. Zatrudniła miejscowych robotników i zagoniła do pracy swoich żołnierzy, wznosząc w stosunkowo krótkim czasie kompleks budynków wystarczający dla całej swojej armii i cywilnych pracowników z małym zapasem. Planowany jest mur i dalsza rozbudowa.
W mieście przebywa paru Inkwizytorów, jeden Sędzia i dwa Czarne Płaszcze. Nie mają głosu w Radzie Miasta i są traktowani przez Shawrę jako kolejny obowiązek. Spotykają się z niechęcią graniczącą z wrogością ze strony mieszkańców po tym, jak publicznie aresztowali i wysłali na kontynent kilku nieostrożnych guślarzy. Sabatnicy, zarejestrowani czy nie, w odpowiedzi na to ukryli się, co zwiększyło antyinkwizytorskie nastroje na całej Wyspie. Nie doszło do tej pory do poważnej napaści na Inkwizytora.
Mieszkańcy miasta nie różnią się bardzo od reszty Wyspiarzy: są zwykle twardzi i bezpośredni, szorstcy i surowi jak środowisko, w którym żyją. Atmosfera w Tor Eochad zdaje się ponura dla przyjezdnych, ale jest to w dużej mierze złudzenie: pomimo szarej rzeczywistości i ciągłej harówki mało kto pozwala sobie na czarne myśli czy fatalizm, woląc cieszyć się drobnymi przyjemnościami i czerpiąc satysfakcję ze zwykłej pracy. Większość łączy poczucie wspólnoty i wspólnego losu, więc przestępczość pochodzi głównie od pozostałości po piratach. Dotyczy to wykroczeń wobec miejscowych, bo np. pobicie czy okradnięcie przyjezdnego z „miękkiego, wygodnego kontynentu” nie jest uważane za coś bardzo złego i stare prawa traktują takie wykroczenia stosunkowo łagodnie, w przeciwieństwie do krzywd wyrządzanych Wyspiarzom przed przybyszy. Shawra nie zmieniła tych praw — prościej jest po prostu dbać o to, by przyjezdni uważali na siebie.
Mimo kilku lat obecności w mieście żołnierze Shawry nie są jeszcze uważani za miejscowych w pełnym tego słowa znaczeniu. Obecnie są lokalną mniejszością, wobec której nikt nie ma większych uprzedzeń: pochodzą co prawda z kontynentu i w końcu pewnie na niego wrócą, ale zdążyli udowodnić, że też potrafią być twardzi i wytrzymali, a także nie osiadają na laurach i są cały czas przydatni — są więc w porządku.
Położony w centrum Tor Eochad, otoczony Sabatem od południa i Magazynami od północy. Jest siedzibą Burmistrzyni i Rady Miasta. Pośrodku znajduje się Hall Piołunowy z Placem. Większość budynków ma piwnice.
Jeden z najstarszych budynków miasta, siedziba władcy i miejsce spotkań mieszkańców. Ma grube ściany bez okien. Główna część publiczna jest oddzielona od części Rady Miasta. W głównej sali znajdują się schody prowadzące do piwnic pełniących rolę spiżarni i skarbca. Nazwa Hallu wzięła się od rośliny, z której Wyspiarze pędzą nalewki. Ma tu miejsce większość dużych wydarzeń Tor Eochad, takich jak celebracja świąt, śluby czy ważne audiencje.
Okrągły, wyłożony ułożonymi w koncentryczne wzory cegłami różnych kształtów. Znajduje się przed Hallem Piołunowym i wraz z pustymi terenami wokół jest popularnym punktem zgromadzeń mieszkańców. Pośrodku znajduje się kamienne, półtorametrowe podium, używane przez heraldów, artystów i katów. Przy Placu stoi Wiatka, półotwarty składzik dla rzeczy używanych na Placu, takich jak ławy czy namioty.
Kwartał budynków otaczających ogród ziołowy i suszarnię. Mieszkają tam między innymi ogrodnicy, naukowcy specjalizujący się w dendrologii i rolnictwie, a także kilku magów (druidów i naturystów). Ich głównymi zajęciami jest szukanie sposobów na poprawę efektów pracy rolników na Wyspie. Sporo wędrują i czasem oferują pracę dla dodatkowych ochroniarzy.
W Zielniku znajduje się parę sklepików zielarskich i apteka. Mało kto jest wpuszczany do ogródka, a wandalizm zapewnia dotkliwe pobicie i grozi śmiercią z rąk Zielnikowców. Obcy nie są też wpuszczani do piwnic, których spora część jest przeznaczona na hodowlę grzybów i w niektóre pomieszczenia lepiej nie wchodzić bez ochrony dróg oddechowych.
Sąsiadująca z Piołunem i Magazynami od północy. Znajdują się tu budynki kulturowe i religijne, a także pomnik ku czci pionierskich założycieli Tor Eochad wówczas jeszcze osady. Jej nazwa upamiętnia grupę magów, dzięki którym dokonała się transformacja osady w miasto.
Grupa budynków religijnych, które służą za skromne świątynie i mieszkania kapłanów, za wyjątkiem Kapliczki. Ta jest długim domem, którym kapłani różnych bóstw zajmują się wspólnie i który służy wszystkim mieszkańcom. Tam też odbywają się większe nabożeństwa. Podobno gdzieś w podziemiach pod nią znajdują się podobizny albo artefakty starych, zapomnianych bogów... aczkolwiek zapytani o to kapłani wpuszczają zainteresowanych pod ziemię, gdzie znajdują się jedynie zapasy i graty.
Przedstawia szpadel wbity w stos cegieł, leżący na niewielkiej skale pod baldachimem zszytym ze skór. Wyspiarze widzą w nim symbol ciężkiej pracy i przetrwania. Łatwo urazić ich niepochlebnym komentarzem na jego temat. Tradycyjną karą za kradzież szpadla jest odarcie ze skóry, aczkolwiek jeśli sądzonemu nie udowodni się próby obrażenia miasta i jego założycieli, zwykle kończy się na zadośćuczynieniu pracą bądź grzywną. Mało kto docieka, skąd wziął się baldachim.
Długi dom o ścianach udekorowanych glinianymi płaskorzeźbami, przedstawiającymi historię Tor Eochad i Wyspy Czterech Wiatrów. Towarzyszą im sagi spisane na skórach i notatki Kronikarzy, zawierające szczegóły wydarzeń.
Otoczony jest niewielką przestrzenią prostego placu, ślepymi budynkami mieszkalnymi i zatwardziałą podejrzliwością. Sprawia wrażenie przekrzywionego. Pilnuje go para miejskich przewodników pilnujących, by obcy przyjezdni trafiali do zajazdów, zamiast denerwować mieszkańców.
Leżące na południu, wraz z Sabatem otaczają Piołun. Znajdują się tu, nomen omen, Magazyny, które mieszczą zapasy miasta i przejeżdżające przez nie ładunki.
Szereg długich magazynów, zamkniętych budynkami mieszkalnymi. Służą przede wszystkim przechowywaniu zapasów żywności, drewna i innych cennych rzeczy. Rzadko kiedy są zapełnione, ale wraz z rozwojem miasta wynikającym z przyłączenia do Dionestu doczekają się pewnie drugich pięter. Mają swoich strażników, którzy nie mają za wiele do roboty: karą za kradzież z Magazynów jest odcięcie dłoni, stóp i języka i porzucenie na pustkowiach.
Kilkadziesiąt domów, które zrosły się w jedną, skomplikowaną całość. Początkowo było to kilka grup budynków w zabudowie tak ciasnej, że mieszkańcy zaczęli kryć przerwy baldachimami, a potem nawet łączyć dachy domów. W niektórych przejściach powstały ściany, tworząc oddzielne pomieszczenia, z kolei pomieszczenia niektórych domów stały się przejściowe. Drzwi pojawiały się i znikały, zmieniały w okna lub powstawały z okien, piwnice dzieliły się i łączyły; mnożyły się wyjścia na dachy, powstawały piętra, skrajne budynki rodziły przybudówki i nowe domy. Obecnie na poziomie parteru tylko w kilku miejscach widać niebo, a całość pokrywa sieć rynien odprowadzających wodę na zewnątrz lub do komunalnych zbiorników w środku. Obecnie nikt nie potrafi powiedzieć, ile oddzielnych domostw znajduje się w Ścisku, a poruszanie się po nim przypomina poruszanie się po labiryncie. Żyjący w nim ludzie mają wyjątkowo mocne poczucie wspólnoty, co widać między innymi po tym, że większość zamyka na klucz jedynie drzwi od prywatnych pomieszczeń takich jak sypialnie czy warsztaty, pozostawiając pozostałe dostępne dla sąsiadów. Wszyscy się tam znają, przez co osoby z zewnątrz zawsze zwracają na siebie uwagę (tym bardziej, im słabiej znają panujące wewnątrz zasady), a przestępczość wśród miejscowych znajduje się na minimalnym poziomie. Ścisk nie rozrasta się od długiego czasu, otoczony “fosą” szerokich ulic.
Kamienny, przedstawiający maga, zbrojną, robotnika i uczoną w różnym wieku, niosących wspólnie ustawiony pionowo menhir. Upamiętnia okres rozbudowy Tor Eochad i przypomina o potędze jednoczenia sił z różnych źródeł.
Oprócz Wieży w Garnizonie są jedynymi drogami prowadzącymi na zewnątrz murów. Nazwy wzięły od traktów, na które wychodzą. Wyglądają jak trochę wyższe i grubsze odcinki muru. Ich skrzydła stworzone są porządnie z drewna i stali.
Jest przyklejony do murów Tor Eochad od północnego wschodu. Jego nazwa jest kolejnym przykładem na upodobanie miejscowych do prostoty, służy bowiem za dom dla wojska i jego cywilnych pracowników. Powstał kilka lat temu, po wyzwoleniu. Wszystkie budynki w nim są ceglane. Nie ma jeszcze murów.
Wysoka na 12 metrów i szeroka na 6 wieża obserwacyjna, wsparta o mur miasta. Jest najwyższą budowlą w mieście. Niska zabudowa i praktycznie brak drzew w okolicy dają możliwość obserwacji we wszystkich kierunkach. Na górę prowadzą schody. Po drodze jest też wyjście na mur, przez co jest punktem łączącym Garnizon z Sabatem. Zarówno drzwi prowadzące na dół i na mur, jak i klapa wychodząca na górę, są wytrzymałe i blokowane sztabami. Ta ostatnia ma również mechanizm ułatwiający otwieranie, który można zablokować od zewnątrz od góry.
Położony w centrum dzielnicy budynek mieszczący biura i kwatery oficerskie, kantynę oficerską i parę rzadko używanych pomieszczeń gościnnych. To tu można najczęściej zastać generała Tislaka. Przed budynkiem znajduje się plac apelowy.
Tor Eochad leży na przecięciu szlaków handlowych. Jego mury mają dwie bramy, z których wychodzą gruntowe drogi rozdzielające się na północny zachód, północ, wschód, południe i południowy zachód. Prowadzą do innych miejscowości Wyspy. Najlepiej utrzymane drogi to północno-zachodni Trakt Rybny, wiodący ku portowi w którym zawijają statki handlowe z kontynentu, i wschodni Trakt Gliniany, szlak idący przez największe miejsca wydobycia gliny i ku osadom rybackim na wschodnim wybrzeżu.
Miasto posiada niewysokie mury, które mają być w przyszłości powiększone i wzmocnione. Na zewnątrz prowadzą dwie bramy ze stanowiskami obronnymi, ponadto wychodzi z nich kilka wykuszy. Gdy ruszą prace nad murami, planowane są także baszty.
Budynki są w wielu miejscach zaplanowane tak, by zamykać się wokół placyków czy dziedzińców, co czyni z nich skuteczne punkty obronne. Wiele dachów pozwala też wyjść na siebie od wewnątrz, a mieszkające pod nimi rodziny pilnują, by mieć w zapasie przynajmniej jeden kosz kamieni do zrzucania na dół. Te formy obronności pochodzą z czasów, gdy miasto nie miało jeszcze murów. Większość mieszkańców deklaruje gotowość do obrony w razie ataku, a żołnierze Shawry chętnie wymieniają się z nimi wiedzą i doświadczeniem.
Garnizon miasta stanowi co najmniej pół tysiąca zbrojnych. Reszta armii została obsadzona w ważniejszych miejscach Wyspy albo poszukuje pozostałych przy życiu piratów i wspiera władze pozostałych miejscowości. Żołnierze stacjonujący w Tor Eochad stale patrolują mury, ulice i dalekie dzielnice.